Dwie krótkie historie

Natalia pracuje jako pielęgniarka poza Polską, kilka tygodni temu zapytała jedną ze swoich podopiecznych, która miała do niej zaufanie:

– Pani Janino, czy obecnie u kresu życia, ma pani jakąś refleksję, którą by się mogła ze mną podzielić?

Kobieta bez dłuższego zastanowienia wypowiedziała zdanie, które Natalii zabrzmiało niczym psalm:

– Miałam bardzo piękne życie, wspaniałą rodzinę, dużo dzieci i wnuków. Za to wszystko jestem Bogu niezwykle wdzięczna. Jednego jednak żałuję – że się za bardzo o to wszystko martwiłam.

***

SMS od Malwiny:

W poniedziałek byłam u spowiedzi u redemptorystów. Skończyłam mówić, a mówię zawsze krótko. Patrzę a spowiednik się do mnie uśmiecha i mówi:
– Słuchaj, powiedz mi czy Pan Jezus cię kocha?
– Tak – odpowiadam.
– A jaki masz na to dowód?
Patrzę na tego ojca, uśmiecham się zza maseczki i mówię:
– Moje życie.

I dzisiaj tak sobie sprzątając w kuchni myślałam, że rzeczywiście tak jest. Tylko, że to nie tylko o moje życie chodzi, tylko o życie jako takie. Po prostu.