Pustelnia na Potrójnej

Czerwiec 2006. Byłem wtedy na etapie oczekiwania na rozpoczęcie pierwszego roku akademickiego w moim życiu na studiach teologicznych Papieskiej Akademii Teologicznej (dziś Uniwersytet Jana Pawła II) w Krakowie. Któregoś dnia mama przynosi list z uczelni z zaproszeniem na rekolekcje integracyjne w dość dziwnie wtedy brzmiącym dla mnie miejscu, o nazwie Pustelnia na Potrójnej.

Nie chciałem na nie jechać. Słowo pustelnia wzbudzało we mnie negatywne skojarzenia typu: spanie w lesie z kamieniem pod głową zamiast poduszki, jedzenie korzeni, jagód i miodu. Do tego pewnie karzą się mi modlić całymi dniami! Mimo, że szedłem na studia teologiczne, pojęcie rekolekcji wyjazdowych było dla mnie czymś obcym. Podobnie z resztą jak cała rzeczywistość Kościoła. Brakowało doświadczenia, żywego spotkania ze wspólnotą. Z perspektywy czasu widzę, że brak tego doświadczenia zaowocował  mocno zdeformowaną jego wizją.

– Jedź tam. W październiku nie będziesz taki samotny. Będziesz miał już znajomych –  mówiła mama.

Długo trwało zanim się przemogłem. W końcu jednak we wrześniu 2006 po raz pierwszy wyjechałem na rekolekcje. Punktem zbiórki był dworzec autobusowy w Andrychowie. Stamtąd autobusem cała grupa przejechała do miejscowości o nazwie Rzyki Praciaki. To był punkt z którego zaczynaliśmy podejście na szczyt góry. To na nim znajdowała się pustelnia. Po ok 45 minutach wędrówki naszym oczom ukazała się polana z drewnianym domem. Widniał na nim napis PUSTELNIA. W istocie był to duży dom wybudowany pod koniec lat 90tych przez ks. Andrzeja Muszalę – profesora bioetyki i duszpasterza akademickiego. Odbywają się w nim rekolekcje o modlitwie w ciszy.

Stopniowo zostaliśmy wprowadzeni w zasady jego funkcjonowania: nie ma w nim bieżącej wody. Po wodę pitną chodzimy do źródła w lesie, a po wodę do mycia się do studni lub zbiorników na deszczówkę. Miski czerwone służą do mycia naczyń, niebieskie do mycia się. Funkcje toalet pełnią dwie budki w lesie nazywane „Kasiną” i „Łukaszkiem”. Każdy przedmiot w domu ma swoje miejsce i pod koniec pobytu ma na to miejsce wrócić. Cały pobyt będzie złożony z modlitwy i pracy. Plan dnia wywieszony w widocznym dla każdego miejscu. W razie problemów pytać.

Modlitwa

Głównym założeniem tego miejsca jest, przybliżać przyjeżdżających tu ludzi do Boga, przez modlitwę w ciszy. Cisza jest ważna dla naszego życia duchowego. Cisza jest też trudna. To w niej spotykamy się z prawdą o sobie. Być może dlatego nieraz cisza jest tak bardzo niewygodna i chcemy ją zagłuszyć. Tymczasem w ciszę trzeba się zanurzyć. Wtedy odkryjemy, że istnieje inny, dużo bardziej dynamiczny i pociągający świat niż ten w którym na co dzień funkcjonujemy. Cisza prowadzi człowieka do izdebki skrytej na dnie serca. Izdebki w której mieszka Bóg.

Praca

Ważnym elementem pobytu na Pustelni jest praca. Dzięki niej Pustelnia w tym materialnym aspekcie funkcjonuje. Tu jest co robić. Każda przyjeżdżająca grupa jest dzielona na zespoły zadaniowe. I tak mamy grupę porządkową, liturgiczną, wodną, kuchenną i odpowiedzialną za zmywanie naczyń. Ponadto czasem trzeba pomalować okiennice, zasadzić drzewa, czy ułożyć z kamieni kawałek podjazdu. Budynek opalany jest drewnem, które trzeba porąbać i zanieść w wyznaczone miejsca. Za przydział prac odpowiedzialny jest Krzysiek – z zawodu architekt. To on doprowadził budowę tego domu do końca.

Wspólnota i praca nad sobą

Pustelnia jest miejscem, w którym uczymy się życia wspólnotowego. Wymaga to umniejszenia siebie na rzecz drugiego człowieka. Pamiętam jak na początku przygody z tym miejscem (miałem wtedy 19 lat), mój egoizm dawał o sobie znać w najbardziej prozaicznych sytuacjach: raz zająłem lepsze miejsce przy wspólnej fotografii, innym razem chętnie skorzystałem z bólu brzucha żeby nie iść po wodę do źródła, kiedy indziej w trakcie wspólnej przechadzki po lesie, którego w ogóle nie znałem, szedłem niczym wódz narodu na początku pochodu co chwilę pytając księdza w którą stronę dalej. Musiało to być bardzo denerwujące.

Być może zabrzmi to przekornie i krzywdząco dla części wspólnot kościelnych, ale zauważyłem, że większość z nich to kluby wzajemnej adoracji, wypełnione pozytywną atmosferą. Cukierkowości i słodyczy jest w nich sporo. Konkretnej pracy nad charakterem, nad duchowością bardzo w nich brakuje. Jestem pewien, że  wady o których wspomniałem wyżej nie zostałyby zauważone, lub zostałyby, ale nikt nie zwróciłby mi na nie uwagi, żeby mnie „tylko nie urazić”. Tymczasem największym urazem duchowym jest niewykorzeniona wada! Te i inne są we mnie (i nie tylko we mnie) sukcesywnie tępione. Dzięki temu sam wzrastam w zapomnieniu o sobie, a to z kolei otwiera mnie na Boga obecnego w drugim człowieku.     

 

Pustelnia jest dla mnie miejscem do którego wracam jak do źródła. To tu uczyłem się i dalej się uczę chrześcijaństwa w jego najbardziej praktycznym wymiarze. Modlitwa w ciszy prowadzi mnie do modlitwy w czynie. Do większego zaangażowania, do stawiania sobie większych wymagań.


„Dni pustyni” w Beskidach

Zapraszamy studentów i absolwentów (19-35 lat) na rekolekcje pt. „Dni pustyni” na Potrójnej w Beskidach. Ich celem jest pogłębienie życia modlitwy wewnętrznej oraz formowanie się do modlitwy w ciszy.

W planie codziennie:
– Msza św.;
– modlitwa psalmami oraz osobisty kontakt z Jezusem przez modlitwę w ciszy;
– codziennie dwie konferencje o modlitwie: Jak być z Bogiem pół godziny w ciszy; Jak ożywić naszą modlitwę, aby naprawdę była ona spotkaniem z obecnym Jezusem;
– praca przy pustelni studenckiej (ok. 2-3 godz. dziennie, do ustalenia);

Miejsce: Pustelnia św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Beskidach

Terminy:

4 – 9 lipca 2021 r

31. sierpnia – 5 września 2021

Organizator: Wspólnota „Pustelnia” oraz Ks. Andrzej Muszala

www: pustelnia.pl

zapisy: muszala@pustelnia.pl