Boża dyscyplina

Lata temu w Chicago istniało ministerstwo, w którym od czasu do czasu pracowałem jako wolontariusz. Pewnej nocy pracowałem w schronisku nocnym, była to typowa zimowa noc. Tej szczególnej nocy, dwóch mężczyzn zaczęło się kłócić. Widziałem, że wkrótce przerodzi się to w bójkę na pięści, a jeśli będą się bić, zostaną zmuszeni do opuszczenia schroniska. Poszedłem i stanąłem między nimi z trudem usiłując ich rozdzielić. Udało mi się. Byłem bardzo dumny z siebie. Następnie, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Dave, który prowadził służbę, podszedł i powiedział: „Szkoda, że to zrobiłeś!”. Zapytałem, dlaczego? Powiedział mi, że ci dwaj mężczyźni sprawiali w przeszłości wiele kłopotów, bili się i zostali wcześniej wyrzuceni, a on podjął decyzję, że jeśli znowu będą się bić, zostaną wyrzuceni na cały sezon.

Byłem z siebie dumny, ponieważ byłem „rozjemcą”, byłem pewien, że Święty Franciszek był ze mnie dumny, ale może nie był. Dave miał do czynienia z tymi dwoma mężczyznami od jakiegoś czasu i był zajęty próbą zaprowadzenia pokoju, nie tylko dla tych dwóch, ale dla reszty mężczyzn w schronisku. W końcu bójka wyprowadza wszystkich z równowagi. Tak więc, to prowadzi mnie do pytania, czy miałem rację? Szczera odpowiedź: z informacjami, które miałem w tamtym czasie, uważam, że miałem rację próbując zaprowadzić pokój, ale nie miałem pełnej historii. Czy Dave miał rację podejmując decyzję, którą podjął? Nie widzę powodu, dla którego nie. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, jak bardzo ucierpią na tym wszyscy mężczyźni w schronisku, z których wielu przebywa tam często nie z własnej winy.

Dzisiaj wynoszę z tego doświadczenia, że czasami Boże działanie w naszym życiu będzie wyglądało tak, jak w moim przypadku. On będzie interweniował i pomoże nam uniknąć kłopotów. Bóg wie, że Dave robił to wiele razy z tymi dwoma mężczyznami, o których była mowa. Jednak czasami Bóg odsunie się i pozornie odejdzie, a to sprawi, że poczujemy konsekwencje naszych własnych działań, jak uczucie bycia wyrzuconym na mróz, w środku nocy, bez bezpiecznego miejsca, do którego moglibyśmy się udać. Czy Dave wziął to na siebie, aby ukarać tych mężczyzn? Czy Bóg karze nas, gdy odmawiamy słuchania i przeszkadzamy w życiu innych, szkodząc przy tym samym sobie? Myślę, że nie! Jednym z największych darów, jakimi my, stworzenia, zostaliśmy obdarzeni, jest wolna wola. Dodajmy do tego zdolność rozumowania, prawo Boże wypisane w naszych sercach, aniołów, którzy prowadzą nas w podejmowaniu decyzji między dobrem a złem.

To prowadzi mnie do pytania o Boga i Jego karę. Nie wierzę, że Bóg naprawdę nas karze. On nie musi. Jesteśmy bardzo sprawni w karaniu samych siebie, kiedy jesteśmy nieposłuszni temu, co jest właściwe. Jeśli rozważę tych dwóch mężczyzn, którzy walczyli, to nie znam ich historii. Nie wiem, dlaczego byli bezdomni. Nie wiem, jakie mieli wychowanie. Nie wiem, dlaczego walczyli. Wiem, że są stworzeni na obraz Boga, tak jak ja i ty. Wiem, że to daje im ogromną godność, tak jak ty i ja ją posiadamy. Wiem, że Bóg ma dla nich niezgłębioną miłość, tak jak ma ją dla nas. Wiem, że Jezus był świadomy tych dwojga, gdy przyjmował bezsilność, wisząc na krzyżu. Tak jak myślał o nas na Golgocie i w ogrodzie Getsemane. Wiem, i być może to jest najważniejsze, że kiedy Jezus modlił się o jedność tymi słowami: „aby wszyscy stanowili jedno” (Ewangelia Jana 17:21), miał na myśli jedność, która jest w nas. (Ew. Jana 17:21) modlił się za ciebie, za mnie i za tych dwóch mężczyzn. W tej modlitwie, którą znajdujemy w Ewangelii Jana 17, modlił się również o to, abyśmy nie byli wyrwani ze świata, ale abyśmy byli chronieni przed złym.

Przypomina mi to pewną historię z życia papieża Jana Pawła II, którą niedawno usłyszałem. Zapytano go o to, co czuje do człowieka, który był odpowiedzialny za zastrzelenie go i próbę odebrania mu życia. Powiedział, parafrazując, że osoba, która mu to zrobiła, nie jest ważna, ponieważ taki czyn pochodzi od diabła.

Niech Bóg usłyszy i odpowie dla naszego dobra na modlitwę Jezusa o jedność i ochronę. Obyśmy mieli mądrość i miłość, aby zrozumieć, że cierpliwe znoszenie zła od innych, przebaczanie innym są aktami miłosierdzia. W rzeczywistości, ta cierpliwość i przebaczenie są tak ważne, że Kościół nazwał je duchowymi aktami miłosierdzia.

Jeśli zastanowimy się, zrozumiemy i przyjmiemy cierpliwość i miłosierdzie, które Pan nam okazał, to z Jego łaski będziemy mogli je realizować w naszych relacjach między sobą. Wtedy nie będziemy musieli uczyć się trudnych lekcji, jak ci dwaj, i nie zostaniemy wrzuceni do zimnej, lub co gorsza do ognistej Gehenny, gdzie będzie wieczne zgrzytanie i zgrzytanie zębów. (Mt 13,42) Nawet jeśli znajdziemy się w zimnie, nie ma potrzeby rozpaczać. Nasz Bóg jest Bogiem miłosierdzia. Musimy tylko zwrócić się do Niego w szczerości serca, a On zapewni nam pomoc, której potrzebujemy.