Trzy ryby

Tydzień temu w piątek zadzwoniłem do sióstr Misjonarek Miłosierdzia w Gary, aby sprawdzić, czy czegoś potrzebują. Zakończyłem właśnie kilkudniowe zakupy przygotowujące moją rodzinę do kwarantanny. Pomyślałem, że siostry mogą mieć specjalne potrzeby w tym szczególnym czasie. Siostra Selene była zadowolona, ​​że ​​zadzwoniłem, ponieważ potrzebowała akurat obiadu dla trzech podopiecznych schroniska. Tyle im brakowało. Poprosiła o trzy porcje ryby z frytkami, sos i trochę cukru. Zapytałem co jeszcze. Pomimo mojego nalegania, by kupić coś więcej, siostra powtarzała, że tylko tego potrzebują. Kiedy podjechałem pod klasztor z obiadami, poprosiłem ją, żeby się nie złościła, że ​​kupiłem trochę więcej produktów. Nie mogłem inaczej, cały kraj jest w gorączce przygotowań na ciężkie czasy. Siostra trochę mnie zbeształa, ale zaakceptowała dary, z wdzięcznością muszę dodać.

Zdałem sobie sprawę, że gdy wszędzie wokół nas pustoszeją sklepowe półki, siostry zajęte bezdomnymi nie są nawet świadome tego faktu. Nie śledzą mediów. Siostra Selene chciała tylko pożywienia dla kilku biednych, którym akurat służyła tego wieczoru. Przypomina mi słowa Jezusa z Ewangelii Mateusza: „Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.” Zrozumiałem co znaczy żyć Ewangelią i jakie to trudne w czasach pandemii.