Moja koleżanka Asia

Moja koleżanka Asia cierpi na porażenie mózgowe. Gdy miała 9 lat zamieszkała w DPSie gdzie oddali ją rodzice. To jest jej dom już od bardzo dawna. Asia pojawiła się w Teatrze EXIT kilka lat temu. Bardzo pokochałem jej dziewczęcą barwę głosu, wrażliwość. Asia kocha poezję. Pamiętam łzy wzruszenia, gdy kończyliśmy grać premierowy spektakl „Pieśń nad Pieśniami” w Teatrze Ludowym w Krakowie. Wiem z relacji, że wielu ludzi to dotknęło. Być może dlatego, że dostrzegli, że miłość to nie jest uczucie dostępne wyłącznie pięknym ciałom wyrzeźbionym w spa i siłowni. Zobaczyli być może też to, że mogli do tej pory postrzegać miłość zniekształconą przez światowe filtry – atrakcyjność, przyjemność… A tu nagle mogli zauważyć ją u tych, którzy według tych kryteriów powinni być jej pozbawieni. Tych, których ciała nie spełniają światowych norm piękna, a portfele nie pozwalają na kolorowe drinki i zdjęcia nagich ciał pod palmami.

Asia wzrusza mnie bardzo, gdy mówi wiersze miłosne. Wszystkie są adresowane do Rysia. Jej niewidomego ukochanego. Ostatnio ćwiczyliśmy wiersz „Bez” Agnieszki Osieckiej. Asi nie za bardzo szło. Nie do końca potrafiła się wczuć. Zadałem proste pytanie – Asia! Czy Rycho przyniósł Ci kiedyś kwiaty? No nie, niestety. To dlatego tak trudno szła interpretacja! Bo Asia nie mogła się odwołać do własnego doświadczenia. Bez tego aktor może pozostać na poziomie szkolnej akademii. Szybko to nadrobiliśmy. Pojechałem z Rysiem w miejsce gdzie kwitnie kilka krzaków bzu. I nazrywaliśmy. Dzisiaj jak Asia zamyka oczy nie ma problemów z tym wierszem. A Rysiu zyskał istotną możliwość wzbogacania ich relacji.  Nie jest ona prosta. Ostatnie 13 miesięcy było bardzo trudne. Nie było tej relacji w ogóle, bo Aśka nie była wypuszczana poza mury dps u. Tak przezyła 13 długich miesięcy. Bez Ryśka, bez ukochanego teatru…Później bardzo długo trwało zanim dyrekcja domu zgodziła się na jej uczestnictwo w próbach Teatru EXIT. Całe szczęście to się już kończy. Choć idzie opornie. Realizowaliśmy ostatnio film Tobiasz. Obsadziłem w nim Joannę jako żonę Tobiasza. Grał go jej kochany Rysiu. Pewnie była to jedna z myśli, które pozwalały jej przetrwać ten trudny czas wyczekiwania normalności, wolności. Asia miała okazję być prawdziwą żoną. W trakcie dwóch intensywnych dni zdjęciowych przeżywała swoje szczęście małżeńskie. Zagrała znakomitą, piękną rolę. Pełną fantastycznych emocji, nieoczywistą, niepowtarzalną. Po zdjęciach przychodziły trudne chwile. Dyrekcja jej domu pozwoliła jej wyjść, ale nie pozwoliła wrócić wcześniej niż przed godz. 6 00. Asia kilka godzin musiała spędzić w naszym pomieszczeniu biurowym… Taki to jej ten dom… Asia nie może zdecydować o której do niego wraca i o której chce spać. Kolejny dzień zdjęciowy wyszedł nieco lepiej. Tym razem dyrekcja zgodziła się na to by wróciła. Szkoda tylko, że by to osiągnąć musieliśmy szukać wsparcia jednego z ministrów… Niestety sukces jego mediacji był tylko połowiczny. Bo Asia po powrocie umieszczona została w izolatce. Odstawiona w kąt jak bezużyteczny przedmiot… Bez możliwości przewinięcia pampersa, bez możliwości położenia się w łóżku. Taki to ten jej dom… Naprawdę szkoda, że nikt nie dostrzegł tego jakie to było dla niej ważne, nikt nie dostrzegł, że występ w filmie obok ukochanego Rysia jest szczytem szczęścia dla niej.  Asia pierwszy raz w życiu zarobiła pieniądze, pierwszy raz w życiu pójdzie z koleżankami na zakupy i nabędzie piękne buty i śliczną bluzkę. I spodnie galowe. Będzie miała nowe rzeczy na kolejne występy. Kupi też prezent mamie. Nigdy nie miała takiej okazji. Zrobi to po raz pierwszy. Sprawi jej to  wiele radości.

Nie mam zgody na świat w którym nie ma miejsca na Asię, którą skazano na wegetację. Wierzę, że absolutnie każdy człowiek może odnaleźć swoją aktywność w świecie. Każdy jest nam potrzebny.

Miarą naszego człowieczeństwa jest to jak o nich zadbamy. Osób Niepełnosprawnych jest wiele. Starczy dla każdego z nas. Dzięki nim staniemy się choć trochę lepsi. My ich po prostu potrzebujemy!

Asia marzy o tym by grać następne role w teatrze… Marzy też o nowym domu… Westchnijcie proszę do Najwyższego by jej marzenia stały się rzeczywistością. I rozejrzyjmy się kochani dookoła. Zainteresujmy się tym jak wygląda życie tuż obok nas. A może ktoś chciałby wziąć Asię na zakupy? Bardzo się ucieszy! Zachęcam Was by dać choć trochę siebie innym a zobaczycie ile otrzymacie! To co? Komu użyczyć numeru do Asi by umówić się na wyjście na zakupy? Odwagi!