Kamil Syc

Gdy odkryłem, że Bóg istnieje i wchodzi w realną interakcję z człowiekiem wywracając jego życie do góry nogami dając w zamian pokój i szczęście, zrozumiałem, że ludzi trzeba kochać. Szczególnie tych, którzy tych interakcji nie zauważają bo żyją na powierzchni. Wiedziałem, że chcę to zmieniać, bo wiem, że człowiek szczęśliwy jest wtedy gdy widzi sens nawet tam gdzie pozornie sensu nie ma. Zostałem katechetą. Od czasu do czasu zdarza mi się prowadzić rekolekcje. Swoją formację duchową zawdzięczam wspólnocie, dzięki której poznałem Teresę z Lisieux, Teresę z Avila i Jana od Krzyża.